fbpx

Kilka faktów o mnie – Czyje wpisy czytasz

Kilka faktów o mnie – Czyje wpisy czytasz

Zdradzę wam kilka faktów o mnie, małych sekretów o których na co dzień się nie mówi, ale każdy wie, że były, są i będą.

Po pierwsze i najważniejsze

Rafaello to dobry sposób na wszystko. Jeśli ktoś coś ode mnie chce. Za coś przeprasza. Albo jeżeli chce mi poprawić humor lub sama czuję, że potrzebuję takiej poprawy opakowanie Rafaello załatwi wszystko.

Kilka faktów o mnie z życia codziennego

Uwielbiam nosić zegarki. Mam ich kilkanaście w kolekcji. Wiekszosc kupionych za grosze na platformach z „chińszczyzną”. Mam jednak talent do łowienia perełek i wszystkie wygladają bardzo stylowo. Ciekawostką jest że, noszę go na… Prawym ręku.

Nie oglądam TV. Mam w domu telewizor, ale na stałe jest do niego podpięty laptop. Głównie oglądamy Youtube albo konkretne filmy lub seriale.

Uwielbiam robić zdjęcia. Ale wciąż wydaje mi się, że słabo mi to idzie. Najlepsze zdjęcia wywołuję, bo obawiam się, że dysk mi padnie i stracę piękne wspomnienia. Bardzo lubię również formę fotoksiążki.

Słucham jednego utworu w kółko. Jeśli wpadnie mi do głowy jakaś piosenka potrafię słuchać jej przy każdej okazji przez co najmniej tydzień. Do momentu kiedy będę miała przesyt.

Zawsze jest mi zimno. Nawet jeżeli na dworze jest środek lata i upał. Teoretycznie jest mi ciepło a stopy zawsze mam zimne. I ewidentnie czuje że jest mi w nie zimno.

Nie cierpię jeździć na rowerze. Rolki, łyżwy czy każda inna forma aktywności tak. Rower – NIE. Ostatni raz jechałam na rowerze w gimnazjum. Nigdy więcej od tamtej pory nie wsiadłam na rower. Zupełnie mi to nie idzie. Nie czuje tego „klimatu”.

Nigdy nie byłam za granicą. Boje się przekroczyć granice państwa, mam dużą barierę językową mimo, że w pracy i w życiu codziennym bezproblemowo posługuje się językiem angielskim. No może poza przekroczeniem granicy Czech na wycieczce w szkole średniej. Ale nie spotkaliśmy nawet żadnego Czecha więc się chyba nie liczy.

Marzy mi się Nowy York. To tak na prawdę jedyne miasto, poza granicami Polski, które chciałabym kiedyś zobaczyć. I większość pewnie uważa to za oklepane i nudne. No trudno. A ja lubię nudne i oklepane wielkomiejskie klimaty. Jak prawdziwa kobieta zaplanowałam sobie trasę zwiedzenia wszystkich miejsc z serialu „Sex w wielkim miescie” i „Plotkara”.

Uwielbiam się uczyć. Nie wyobrażam sobie siebie bez nauki. Po liceum skończyłam jeszcze kilka krótkich kierunków policealnych a w najbliższym czasie planuje iść na studia. Uczę się też dużo online. Jakoś mi tak dziwnie bez szkoły…

Uwielbiam pracować w nocy. To czas kiedy świat zwalnia i wycisza. Ja wtedy lepiej się skupiam i mam często większą „Wenę twórczą”.

Jestem kuchennym leniem. Chociaż lubię gotować, to moje dania zazwyczaj są oparte na makaronie albo ryżu. Nie lubię obierać ziemniaków. Kiedy jednak mam dla kogo gotować to szykuje ogromne ilości jedzenia. A w czasie ciąży z nudów nauczyłam się piec ciasta, ciasteczka, babeczki i inne słodkie przysmaki.

Uwielbiam jeździć pociągiem. Słucham wtedy ulubionej muzyki i robię podsumowania w różnych dziedzinach życia. Często też zabieram książki „potwory” które chce przeczytać ale w domu mi nie wchodzą. W pociągu wszystko wydaje się lżejsze i łatwiejsze.

Uwielbiam wielkie konferencje i ogromne szkolenia. Bardzo lubię duże zgromadzenia uśmiechniętych ludzi. Jako nastolatka pracowałam w MLM. Byłam na każdej możliwej konferencji i balu jakie organizowała firma. Wspomnienia nie do opisania.

Chodzę do kosmetyczki robić paznokcie hybrydowe. Samej mi to zupełnie nie wychodzi. Mimo, że mam skończony kurs manicure ze zdobieniami.

Piszę książkę. Może kiedyś i wydam jakąś swoją książkę, ale nie tą którą piszę. Ta jest dla mnie jak terapia. Przelewam w nią swoje całe emocje. Dzięki niej łatwiej radzę sobie z niechcianymi emocjami.

Miewam dziwaczne sny. Np o tym że… Jestem krasnoludkiem z czerwoną spiczastą czapeczką. To był mój najśmieszniejszy sen życia. Często też budzę się w nastroju adekwatnym do snu. Jeśli obudzę się smutna ciężko mi się przestroić na radosny stan.

Mam bardzo dużą wadę wzroku. Mimo to bardzo czesto radze sobie bez okularow, chociaż na co dzień staram się je nosić. Łatwiej sie w nich funkcjonuje. Do soczewek nigdy się nie przekonałam. Jakos się boje. Może kiedyś spróbuje. Przyzwyczaiłam się jednak do okularów. Noszę je od 6 roku życia.

Miałam już chyba z 10 blogów. Każdy spełzał na niczym z braku weny twórczej i ograniczonej wiedzy. Pierwszego bloga prowadziłam w gimnazjum. To były zabawne czasy. Ostatni jednak pomimo tego ze dobrze prosperował przez dwa lata, upadł, ze względu na upadek mojego życia.

Te kilka faktów o mnie to tylko część wielkiej historii mojego życia. Jak każdy z was mam swoją opowieść. Jest długa, kręta, zabawna i smutna. Ale kocham swoje życie i nie zamieniłabym się z nikim innym.

Back To Top